prawdziwa herbata

Czy na pewno pijesz prawdziwą herbatę?

Kawa czy herbata? To pytanie słyszał każdy, kto jeszcze 30 lat temu szedł do cioci na imieniny.* Ciocia przynosiła szklankę w metalowym koszyczku i – w zależności od wyboru gościa – na stole pojawiała się czarna „fusiara” lub prawdziwa herbata**. Czy to znaczy, że teraz pijesz fałszywą? I tak, i nie.

Ile tych herbat! O gatunkach bursztynowego napoju

Kiedy teraz idziesz w gości, też pojawia się pytanie „Kawa czy herbata?”. Jeśli Twój wybór padnie na kawę, wyliczanka trwa całkiem krótko: z ekspresu (espresso, duża, mała), parzona czy rozpuszczalna, z mlekiem czy bez, a może cappuccino. Natomiast z herbatą sprawa nie jest taka prosta i w dużej mierze zależy od tego, czy gospodarz jest jej wielbicielem. Wyobraź sobie jego szafkę w kuchni i zaglądnij do niej.

Klasyczna czarna – sypana

Klasyczna herbata sypana to na przykład Earl Grey lub Ceylon (Tobie też kojarzy się z angielską arystokracją, odgiętym od filiżanki paluszkiem i chińską porcelaną?). Jej amatorzy przykładają dużą wagę do zaparzania – wszelkie czajniczki, z siteczkami lub bez, filiżanki, czarki czy ulubione kubki (auć – narażasz się konserwatystom) mile widziane. Pięknym rytuałem możesz sprawić, że spotkanie towarzyskie zyska na atrakcyjności. O tym wie każda dziewczynka, która zaprasza swoje lalki na herbatkę. Rytuał próbowano zabić, wprowadzając herbatę w torebkach (era Liptona). Na szczęście nie wszyscy ludzie dali się przekonać, że wygoda jest najważniejsza.

Dodatki do czarnej herbatki

W tradycyjnych polskich domach smak herbaty zabija się lub wzbogaca (w zależności od upodobań, tradycji i jakości produktu) plastrem cytryny, sokiem malinowym lub po angielsku mlekiem (tzw. bawarka).

Oczywiście odmian czarnych herbat sypanych jest znacznie więcej. A dlaczego nazywa się je prawdziwą herbatą? Czytaj dalej.

Herbaty „kolorowe” – też prawdziwe

Szukamy ciepła nawet w kubku z gorącą herbatą, w zaparowanych oknach, bo tak bardzo tęsknimy za ciepłą duszą…

Tadeusz Różewicz

prawdziwa herbata nazwa

Zielona herbata bezsprzecznie podbiła świat delikatnym, słomianym smakiem. Także walory zdrowotne (m.in. korzystnie wpływa na serce, pomaga w odchudzaniu, walczy z komórkami nowotworowymi) przyczyniły się do jej popularności w wielu domach. Uwaga! Możesz się zdziwić, jak u cioci usłyszysz:

– Mam tylko zieloną. Może być?

Nie mówiąc o tym, że w obrębie tego gatunku herbaty znajduje się ponad 30 odmian. A wiele z nich producenci urozmaicają dodatkami: przyprawami, aromatami lub kwiatami. Istny szał!

Herbata zielona króluje wśród tych kolorowych, ale smakosze na niej nie poprzestają. Do wyboru mają:

  • ekskluzywną białą (jedna z najdroższych),
  • szlachetną żółtą (według legendy mógł ją pić tylko cesarz na dworze chińskim),
  • czerwoną pu-erh (ulubienica odchudzających się),
  • niebieską ulung (zwana smoczą, coś dla niezdecydowanych, czy wolą herbatę zieloną czy czarną).

Do wyboru, do koloru! Delektuj się w zależności od nastroju.

prawdziwa herbata nazwa

Weź filiżankę do ręki. Zamknij oczy. Pij spokojnie i skupiaj się tylko na smaku herbaty. Zostaw w spokoju wszelkie myśli przychodzące do głowy. Zostaw dźwięki. Zostaw obrazy. Twoja uwaga jest skupiona na smaku herbaty. Smakuj herbatę powoli. Otwórz oczy, jak wypijesz ostatni łyk.

Bernard Fruga, ISRIKUZ Pogodne przywództwo

 

I już? Ale jak to? A co z całą resztą herbat? No właśnie – zbliżam się do sedna, czyli do… naparów.

Herbaty nieprawdziwe, czyli napary ziołowe, kwiatowe, owocowe

Oczywiście, nie była to żadna herbata (bo skąd niby Gizela miałaby ją wziąć), tylko pyszny napar z lipowych kwiatków, pomieszanych z kawałeczkami suszonej skórki jabłka. Było to prawie słodkie i kiedy człowiek napił się takiej herbaty, robiło mu się gorąco i wesoło.

Małgorzata Musierowicz, Kalamburka

 

Po co pić napary zamiast prawdziwej herbaty, skoro na półkach sklepowych jest taki wybór? Zobacz rozmaite powody:

  • bieda – może za dużo powiedziane, ale dobra prawdziwa herbata potrafi sporo kosztować,
  • ogród – bogactwo ziół i kwiatów stwarza nieograniczone możliwości naparów (u mnie rządzi melisa, mięta i nagietki),
  • walory zdrowotne – lipa pomoże przy przeziębieniu, imbir sprawi, że się rozgrzejesz, melisa uspokoi nerwy, pokrzywa wzmocni itd.,
  • smak – nie każdy lubi herbatę czarną, nawet zieloną nie każdy lubi (wiem – SZOK!), są tacy, co tylko herbatkę(!) owocową wypiją,
  • bliskość z naturą – miłośnicy życia zgodnego z naturą i dawnymi obyczajami (czyli wiedźmy) są wierni temu, co daje ziemia, las, łąka,
  • patriotyzm – po co pić cudze, jak się ma własne,
  • urozmaicenie – jeśli lubisz pić dużo ciepłego (a ileż można łykać kawę i herbatę na zmianę), to pewnie należysz do tej grupy (Dasz znać w komentarzu?).

Prawie koniec, czyli o nazwie ‘herbata’

Fakt jest taki, że tylko herbaty, które oznaczyłam jako prawdziwe, powinno się (nie znaczy to, że trzeba) tak określać. Wiążę się to ściśle z rośliną, z której pozyskiwane są liście. Każda prawdziwa herbata pochodzi z krzewu o miękkiej nazwie Camellia sinensis, a rodzaje zależą od:

  • regionu geograficznego, w jakim kamelia rośnie,
  • tego, z której części krzewu i w jaki sposób zbiera się liście lub pączki,
  • procesu fermentacji.

Herba (zioło) + ta (herbata) = herbata (herbata ziołowa!)

Końcówka ‘ta’ to spolszczona ‘herbata’ właśnie: chińskie ‘chá’, angielskie ‘tea’, niemieckie ‘Tee’, rosyjskie ‘čaj’.

Gdzie tu logika? W aptekarskiej nabożności, z jaką traktowano herbatę, która z Francji do Polski trafiła w 1664 roku. Początkowo była uważana za roślinę leczniczą, czyli zioło. Podkreślająca pochodzenie łacińska nazwa ‘thea’ przyczyniła się do powstania słowa ‘herbata’.

prawdziwa herbata nazwa

Wnioski, czyli dlaczego według mnie napar możesz nazwać herbatą

Skoro już w samej nazwie pojawia się niekonsekwencja, to dlaczego miałbyś się trzymać zasady, że herbata to tylko napar z rośliny Camellia sinensis?

Przecież herbatę i napar:

  • zaparzasz podobnie,
  • chwalisz ze względu na działanie zdrowotne (uwaga na ilość),
  • pijesz zwykle na gorąco,
  • słodzisz lub nie,
  • traktujesz jako poczęstunek dla gości,
  • popijasz do śniadania,
  • zalewasz wodą w dzbanku, szklance, kubku lub filiżance. 

Naczynia do parzenia herbaty:

czajnik (z rosyjskiego ‚czaj’)

sagan (z tureckiego ‚sagan’)

imbryk (z arabskiego ‚ebrek’)

Jeżeli przeznaczenie, wygląd i działanie herbaty i naparu ziołowego/kwiatowego/owocowego są takie same, to równie dobrze mogą się tak samo nazywać. Zwykle i tak każdy uściśla, o jaki rodzaj herbaty chodzi. Fachowe nazwy zostaw botanikom, w kuchni i salonie pij to, co Ci smakuje.

Czyli świat się kończy? To chcesz powiedzieć?

Dobry wniosek odparł Rime.

Tak. W takim razie pozostaje nam tylko jedno. […]

Co takiego?

Zaparzyć herbatę.

Siri Pettersen, Evna

Czajnik to naczynie do gotowania wody na herbatę, ale przecież na co dzień ludzie nie piją czaju*, tylko herbatę, to dlaczego wody nie gotuje się w herbatniku**?

*’czaj’ przetrwał w gwarze więziennej jako bardzo mocna, pobudzająca, czarna herbata,

**w gwarze poznańskiej gotuje się wodę w herbatniku (tylko jak w takim razie mówi się tam o popularnych do herbaty ciasteczkach?)

Inne moje rozważania językowe znajdziesz tu: Żywieniowe rozkminy korektorki

Jaka jest Twoja ulubiona herbata? W czym lubisz ją pić? Masz jakieś rytuały dotyczące parzenia? Podziel się w komentarzu.

*Jeśli tego nie pamiętasz, ciesz się – to świadczy o Twoim młodym wieku. Ja też taka stara nie jestem – 30 lat temu byłam za młoda na kawę, więc wybór dotyczył moich rodziców.

**Z prawdziwością mogła mieć niewiele wspólnego (najprawdopodobniej był do pył herbaciany), chyba że ciocia dostawała paczki z Ameryki albo miała znajomości w PEWEX-ie.

4 thoughts on “Czy na pewno pijesz prawdziwą herbatę?”

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *