korekta i redakcja tekstów Paulina Parys odsiewnia.pl

Recenzja: „Jeden z nas”

Åsne Seierstad

„Jeden z nas. Opowieść o Norwegii”

Wydawnictwo: W.A.B.

Tłumacz: Iwona Zimnicka

22 lipca 2011, środek lata, zapewne byłam z dziećmi na spacerze albo kisiłam ogórki – nie pamiętam, ta data nic dla mnie nie znaczyła. Ale dla wielu Norwegów dzień ten wrył się boleśnie w pamięć jako najgorszy w życiu, koszmar nie do opisania – wówczas nie do opisania, bo po jakimś czasie podjęła się tego Åsne Seierstad, utrwalając wydarzenia, które miały miejsce na wyspie Utøya. Zginęło ponad siedemdziesiąt osób, młodych obozowiczów – zginęli nie przypadkiem, lecz w wyniku wielomiesięcznego planowania. Zbrodnię zaplanował Norweg, ich rodak. Autorka szczegółowo kreśli jego portret, przeplatając opis kata z charakterystyką ofiar.

Dzieciństwo Andersa Behringa Breivika nie należało do sielankowych: nieobecny ojciec, rozchwiana emocjonalnie matka, trudności z zaprzyjaźnianiem się. Od początku widzimy, że charakter zbrodniarza był specyficzny – to taki typ, którego nie da się polubić, jego zachowań nie chce się usprawiedliwiać. Obserwujemy zadziwiającą drogę młodości Breivika od: „najlepiej czuł się wśród Arabów”, przez: „usiłował oczyścić swój język z marokańskiego i pakistańskiego slangu”, aż po: „postanowił w końcu wystąpić ze wspólnoty i uderzyć w nią w najbardziej brutalny sposób”.

Z opisu poszczególnych etapów życia Norwega wyłania się obraz człowieka zadufanego w sobie, popadającego w skrajności, zaangażowanego na całego w swoje zadania, brnącego bez opamiętania, bezkompromisowego, antypatycznego, pozbawionego empatii i poczucia winy, „chorego” na swoją ideologię. „Przyznaję się do popełniania czynów, ale nie przyznaję się do winy. Działałem w stanie wyższej konieczności” – tak skwitował na procesie swoją zbrodnię.

Bardzo dobry reportaż napisany w sposób sfabularyzowany, dzięki czemu czyta się go z zapartym tchem, budzi emocje lawirujące od wściekłości na terrorystę do współczucia dla ofiar i ich rodzin. Zmusza do zastanowienia: nad tym, skąd biorą się tacy ludzie jak Breivik; nad tym, jak długo jeszcze będzie trwała na świecie wojna religijno-polityczna; nad tym, jak niewiele głupich zrządzeń losu trzeba, żeby doprowadzić do tragedii.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *