korekta i redakcja tekstów Paulina Parys odsiewnia

Recenzja: „Żelary”

Květa Legátová

„Żelary” i „Hanulka Jozy”

Wydawnictwo: Kowalska/Stiasny
Tłumaczenie: Dorota Dobrew

Dwie pozycje, których nie sposób rozdzielić. Druga jest dopełnieniem pierwszej, będącej zbiorem opowiadań. Jedna i druga wspaniałe.

Żelary to górska wioska, w której mieszkańcy prowadzą surowe, proste życie, w bliskości z naturą, połączeni ze sobą jak to mała społeczność, a jednak często oddaleni od siebie o całe mile. Żelarscy ludzie rodzą się, dorastają, kochają i biją, mordują, knują, pomagają sobie lub wręcz przeciwnie. Każdemu coś w duszy gra – księdzu, znachorce, nauczycielowi, sierocie. Autorka odkrywa przed nami bogate i jakże skomplikowane życie wewnętrzne różnych bohaterów – tych młodszych i tych starszych. To wnętrze przykuwa szczególną uwagę, biorąc pod uwagę górską surowość i naturalizm życia zewnętrznego.

Sposób opisu tych postaci zaczarował mnie od pierwszej strony – tak łapczywie czytałam, że się pogubiłam, ponieważ książka nie należy do łatwych. Chronologia przestaje mieć znaczenie, nazwiska i imiona przemieszane z przezwiskami mogą  nieźle namącić – droga prowadzi na manowce. Ale co to za droga! Jacy bohaterowie! Prawdziwi, z krwi i kości, bez przegadania, prości a bogaci. Chciałoby się ich zobaczyć, dotknąć, poznać. Jak wiele nie zostało powiedziane, tylu spraw trzeba się domyślić, wszystko otacza mgła niedomówień, tajemnicy, drzazg schowanych głęboko w sercach.

Jestem zachłannym czytelnikiem, chcę przeczytać jak najwięcej, więc rzadko myślę o jakiejś książce: „do ponownego czytania”. „Żelary” trafiają na taką „półkę”. Coś cudownego, polecam z całego serca.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *